Company Logo
slide 1 slide 2 slide 3 slide 4 slide 5 slide 6 slide 7 slide 8 slide 9 slide 10 slide 11 slide 12 slide 13 slide 14 slide 15 slide 16 slide 17 slide 18 slide 19 slide 20 slide 21 slide 22 slide 23 slide 24 slide 25 slide 26 slide 27 slide 28

Rozrywka

Ciekawostki

Motto:

  "Idź tam, gdzie słyszysz śpiew
  Tam dobre serca mają
  Bo ludzie źli, ach wierzaj mi
  Ci nigdy nie śpiewają".....

 
  "Cośmy po ojcach naszych zastali
  Dał Bóg Polakom by to kochali
  By swą tradycję mieli wciąż w cenie 
  I szanowali polskie korzenie"......                                  
 

Kurp

Skąd pochodzi nazwa Kurp?  

Kurpie to nazwa obuwia plecionego z łyka lipowego lub łapcie skórzane.

Prawdopodobnie nazwa ta przyjęła się dość wcześnie, skoro już występuje ona w dokumentach z XVII wieku.

Z czasem przyszła moda na skórzane trzewiki na obcasach i zapomniano o łapciach z łyka.

 

Odwiedziło nas

Odsłon artykułów:
1334800

Materiały zamieszczone na tej stronie pochodzą ze zbiorów

Pana Kazimierza Orzoł z Baranowa.

 

 

Staropolskie  mądrości.

1.  Źle w tym domu się dzieje, gdy kogut jaja niesie, a kura  zaś pieje.

2.  Kiedy  starzec przeżyje marzec – będzie po tym zdrów.

a jak  baba w marcu słaba – za nią pacierz zmów.

3.  Gdy mąż biedny, żona z dużym wianem – nigdy mąż tej żony nie zostanie panem.

4.  Jak ogień bywa z wodą, tak i stary bywa z młodą.

5.  Żony trzeba dwa razy  słuchać:   raz jak woła – choć jeść, a drugi raz – choć spać.

6.  Jak drzwi, które nie skrzypią, tak żona , która milczy – najprzyjemniejsza.

7.  Kto się w starej kocha – dwa razy grzeszy:   Pana Boga obraża,  a  i diabła cieszy.

8.  Gdy nie mamy, co kochamy  - to kochamy to, co mamy.

9.  Pierwsza żona – sługą, druga – przyjaciółką, trzecia  - panią.

10. Czterech rzeczy trudno zataić: ognia, świerzbiączki, kaszlu i kochania.

11.  W miłości i gniewie, co człek czyni - nie wie !.

12.  Gdy bieda wchodzi drzwiami – miłość wylatuje oknami.

13.  Inaczej serce żąda, inaczej myśl sądzi, inaczej świat spogląda, inaczej los rządzi.

14. Człowiek bez cnoty, uroda bez serca, serce bez siły  - za nic nie stoją.

15.  Dwakroć grzeszy, kto się z grzechu cieszy.

16.  Od umizgów i śmiechu, krok jest tylko do grzechu.

17.  Lubieżność z cnotą się nie ostoi,  jak mądrość z rozkoszą się nie spoi.

18. Miernie używaj kuchni, piwnicy i łóżka – to nie zaboli żołądek, ni głowa, ni nóżka.

19.  Do cnoty trudno jak po szydle, do grzechu łatwo  jak po mydle.

20.  Nie przebieraj panno, żebyś  nie przebrała, żebyś za kanarka  wróbla nie dostała.

21.  Nie dziw, że harde urodziwe panie ! – Czym gładsze drzewo, tym trudniej leźć na nie.

22.  Śmiać się i płakać bez przyczyny – umieją wszystkie dziewczyny.

23.  Szlachecka dziewka, księży parobek, młoda nalewka – to lichy dorobek.

24.  Gdy dzieweczka – to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż,

Jak dorośnie – zapłać komu, by ją zabrał z twego domu.

25.  Wzdychać do miłości, gdy na głowie zima, to jakby gryźć orzech, kiedy zębów ni ma.

26.  Z przodu strzeż się kobiety, z boku strzeż się karety,

konia z tyłu nie tykaj, głupca z każdej strony unikaj.

27.  Choć stuła dłonie zwiąże u ołtarzy, lecz niedobranych tym się nie skojarzy.

28.  Kobieta bez chłopa, jak ogród bez  płota.

29.  Kto komu wszystkiego zazdrości – nie ma w sercu bliźniego miłości .

30.  Tylko to,  co bez nagłości  - dochodzi do doskonałości.

31.  Wszędzie jest zdrada:  i w  chłopskiej komorze

-          lecz nigdzie tak rada, jak na pańskim dworze.

32.  Najgorzej  paskudnie kochać się w południe, najpiękniejsza pora – z rana i z wieczora.

33.  Pijany, szalony i zakochany – każdy  z  nich bez rozumu.

34.  Jeden lubi Zosię, a drugi Antosię – więc nie klnij na gusta, bo to gadka pusta.

 

Wierzenia o pszczołach

 

Żadne z wierzeń związanych z pszczołami nie posiada jakiegoś materialnego symbolu, a więc trwałego śladu. Jedynym  zasadniczym źródłem wiedzy o tych wie –

rzeniach  pozostaje zawodna pamięć informatorów.

Informatorzy określając naturę pszczół sporo zawsze uwagi poświęcają ich zdolności żądlenia.. Próbują tłumaczyć niepojęte zjawisko, jakim jest śmierć tego owada po spe-

łnieniu aktu obrony.  W próbach tych posługują się popularną na terenie Kurpiowszczy-

zny - i daleko poza jej granicami – przypowieścią o rozmowie, jaką  prowadziła pszczo-

ła z Chrystusem:

„Kiedyś  pytała pscoła Pana Jezusa, cy jek ugryzie cłozieka, to on umrze. Pan  Jezus

jej  poziedzioł: on bandzie zyć, a ty umrzes. Dlatego pscoły tak cęsto ludzi nie gryzają”

Pomimo tego i pszczelarze i osoby postronne unikają ukąszeń przez pszczoły. Stosunek

do pszczół  nacechowany jest wielkim uszanowaniem, prawie czcią. Szczególnie wyra-

źnym przejawem tego stosunku jest surowy zakaz zabijania pszczół.

„Pies je zdechlina, koń  przepad,  krowa  sterała się, świnia zdechła, kot zdech, kura tes, ryba to nie wiadomo jek,  a pscoła umarła, bo wosk z niej się pali w kościele, to nazwa

musi być delikatna”.

„ W zimie  to one nie zbierają niodu, bo i z cego, to siedzą w ulu w gromadce i brzmią.

Na  ziosnę, to wylecą i wycyscą się na kłaku, za uczciwością wysrają, jek pobrudzą, to

nie da się wypłukać. Kiedy się wycyscą to nazad zbierają niód.  Jek  niód nie spadł, to

pomerły… Jek mnie zacięła pscoła, to ja jej nie zabzioł, choć cierpiał, bo mnie jej zal

beło, ona mnie niód zbzierała.. To drobne robacki, to brzydko mózieć przepadły, to się

mózi pomarły albo spadły”.

U pszczelarzy w parze z obowiązkiem  używania właściwych słów występuje prze-

strzeganie zasady delikatnego obchodzenia się z pszczołami.

„ Ludzi prentkich to się /pszczoły/ cepiają i im się pscoły  nie trzymają. Trzeba z nimi delikatnie. Ja  to chodze   przy nich jek nimek, to mnie nie biorą, a są  u nich takie małe

to ostre, to takie jak gestapo. Te grube to nie gryzo”.

„ Jek pscelarz umiera, to trzeba kijem uderzyć w ul, bo inacy  pscoły się nie obudzą.

Buł pod Wyślem w Grądach, Dzik się zwał, niał  ze sto pniąw. Buł to pscelarz, co z pscołą co chciał to robziół. Jek umer, to  go wyprowadziły na cmentarz”.

„Zbziera się niód z rózności, z kwiatów choiny najbardziej. Jek lipa ksitnie tez zbzie-

rają niód, na gryce to az carno od pscół. Jek niód spadnie z nieba z obłoków, to wszy-

stko Pan Bóg sprawuje, spada na liści, na ksiaty  a  pscoły zbzierają”.

Wosk wywodzono  również z rosy niebiańskiej, ale i dopuszczano inne jego pocho-

dzenie.

„Dawid Symon niał może ze  trzysta pni. Był z niego religijny cłoziek. Ludzie go

kochali. Jek  niód podbzierał, to przysło ze sześćdziesiąt  dzieci. Zona jego nałamała

kawałków i z przetaka dawała ponad płociu, to z trzy przetaki rozdała”.

„ Jek  podbzierał niód, to my przy zastodolu  cekali . Dojcie  sprobować wołali, to        w liście  kapusty dawał. Jek nom doł, to my skakali do góry i jedlim z woscynami.”

„Dawnii godali, jek das niodu siurkom /chłopcom/, to będą ci się pscoły roiły. Dlatego

zawdy jek podbzierał, wołał do sprobunku: mata dziatki. /opowiadał o Dawidzie  Sy-

monie   Fr. Majka  /ur. 1882 r/  z Czarnotrzewia/.

W zestawieniu z praktykami składania ofiar z wosku oraz częstowaniem pierwszym miodem szczególnej wymowy nabierają wierzenia wpływające na zakaz oddawania

roju za darmo, jak też miodu czy wosku.

„Cłoziekoziu nie niło dawać niód za darmo.  Choć by dał psiać grosy, żeby się liczyło

ze sprzedany. Jek rój da darmo, to i  reśta pójdzie darmo”.

„Dla chorego nie da niodu, i to dzisiaj  są tacy drudzy. Jeżeli powies ze dla siebie,

to da. Nie da bo się boi, ze mu pscoły pochorują”.

„ Choremu nigdy nie sprzedali, co by mu nie umerły  pscoły. Jek ni dziecko za –

chorzało, to poszedłem, żeby mi sprzedał, to nie chciał. Alem   mu  przekląłem, to

mu pomarły”.




Powered by Joomla!®. Valid XHTML and CSS.