Pieśni Kurpiowskie i inne
Company Logo
slide 1 slide 2 slide 3 slide 4 slide 5 slide 6 slide 7 slide 8 slide 9 slide 10 slide 11 slide 12 slide 13 slide 14 slide 15 slide 16 slide 17 slide 18 slide 19 slide 20 slide 21 slide 22 slide 23 slide 24 slide 25 slide 26 slide 27 slide 28

Rozrywka

Ciekawostki

Motto:

  "Idź tam, gdzie słyszysz śpiew
  Tam dobre serca mają
  Bo ludzie źli, ach wierzaj mi
  Ci nigdy nie śpiewają".....

 
  "Cośmy po ojcach naszych zastali
  Dał Bóg Polakom by to kochali
  By swą tradycję mieli wciąż w cenie 
  I szanowali polskie korzenie"......                                  
 

Kurp

Skąd pochodzi nazwa Kurp?  

Kurpie to nazwa obuwia plecionego z łyka lipowego lub łapcie skórzane.

Prawdopodobnie nazwa ta przyjęła się dość wcześnie, skoro już występuje ona w dokumentach z XVII wieku.

Z czasem przyszła moda na skórzane trzewiki na obcasach i zapomniano o łapciach z łyka.

 

Materiały zamieszczone na tej stronie pochodzą ze zbiorów

Pana Kazimierza Orzoł z Baranowa

P I O S E N K I

Dziewczyny z Witowego Mostu - rok 1916.

Przyjdę do sadu narwę ja róż,
Które przekwitły tak dawno już,
I będę śpiewać tak sobie wciąż,
Który to, który, będzie mój mąż.
To o la, to o la, la.

P I O S E N K I

Dziewczyny z Witowego Mostu - rok 1916.

Przyjdę do sadu narwę ja róż,
Które przekwitły tak dawno już,
I będę śpiewać tak sobie wciąż,
Który to, który, będzie mój mąż.
To o la, to o la, la.

Około młyna trawka się wiła,
Nie ma mego Jasia com go lubiła,
Com go lubiła, com go kochała,
Kupiła konika, podarowała.
To o la, to o la, la.

A ten koniczek był rozpustniczek,
Przedeptał ścieżkę przez mój paśniczek,
Nie tak przedeptał, jak go skosił,
Pamiętaj dziewczyno, o com cię prosił.
To o la, to o la, la.

Jam ciebie prosił o pierścioneczek,
A tyś mi dała z ruty wianeczek,
Z ruty wianeczek, z ruty ruciany,
Boć to mój Jasieniek, boć to kochany.
To o la, to o la, la.

- „ -
Chciało się wam, matuleńko, ze mnie wesela,
Młodoście mnie ożenili, od szesnastu lat,
Ni ja uprać, ni ja uprasować, dopiero by się uczyć,
Matulu moja.

Chciało wam się, matuleńko, ze mnie muzyki,
Grają grace pod okienkiem jako słowiki,
A wy na to nie zważacie,
Mnie do ślubu wyrządzacie,
Matulu moja.

- „ -

W kościele byli, dobrze zrobili,
Jasia z Marysią już ożenili.
Ożeniłem się to chwała Bogu,
Dostałem żonę z dobrego rodu.
Dobrego rodu, pięknego ciała,
Robić nie chciała, tylko leżała.
Dali mi, dali i kotkę burą,
Poszła na górę, uciekła dziurą.
Dali mi dali i kobylisko,
Komary zjadły, przepadło wszystko,
Dali mi, dali posag niemały,
Starego kożucha cztery kawały.

- „ -
Zosia z Baranowa rok 1923.

A cóż to teraz czasy nastają,
Że ojce za córki miliony dają, 
Miliony dają to obraza Boża,
Oni obiecują, ale ich nie złożą.
O moja córeczko, włosy potargane,
I te modre oczki masz poodbijane.
A ta stara baba, ta arcemnica,
Ona mnie wysyła po posag do ojca.
Ja ci, stara babo, miliony złożę,
Ale ci na stole chleba nie położę.
O moja synowo, żebyś dobra była,
To bym ja ci kiedy dziecka pobawiła.
A ty stara babo, a ty arcemnico,
Będę miała dziecko, to zgodzę służącą.
Stary pędzi bydło, stara idzie drogą,
Zeszli się oboje i płaczą nad sobą.
A ty stary dziadzie, nieraz ci mówiłam,
Bierz biedną synową, będzie ci robiła.

Zielony mosteczek

Zielony mosteczek ugina się,
Zielony mosteczek ugina się,
Trawka na nim rośnie, nie sieka się - bis
Żebym ja ten mostek arendował,
Żebym ja ten mostek arendował,
To bym go inaczej ufundował - bis.
Czerwoną i białą różę wsadził,
Czerwoną i białą różę wsadził,
A ciebie, dziewczyno, odprowadził - bis
Odprowadziłbym cię aż do lasa,
Odprowadziłbym cię aż do lasa,
Zaśpiewali byśmy chop sa sa sa - bis

Szła dzieweczka

Szła dzieweczka do laseczka,
Do zielonego . . . bis x 3
Napotkała myśliweczka,
Bardzo szwarnego . . . x 3
Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom,
Gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją.
Znalazłem ulicę, znalazłem dom,
Znalazłem dziewczynę, co kocham ją. 
Myśliweczku, kochaneczku,
Bardzom ci rada, ha, ha, ha - x 3
Dałabym ci chleba z masłem,
Alem go zjadła ha, ha, ha. - x 3
Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom - - - refren
Jak żeś zjadła, to żeś zjadła,
To mi się nie chwal . . . - x 3
Bo jak bym cię w lesie spotkał,
To bym cię nie chciał...- x 3
Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom - - - refren

Komu dzwonią

Komu dzwonią, temu dzwonią, 
Mnie nie dzwoni żaden dzwon,
Bo takiemu pijakowi,
Jakie życie taki zgon. Tra la la.
Jakie życie taki zgon, zgon, zgon.
Księdza do mnie nie wołajcie.
Niech nie robi zbędnych szop,
Tylko ty mi przyjacielu,
Spirytusem głowę skrop. Tra la la.
Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop.
W jedną rękę kielich dajcie, 
W drugą rękę wina dzban,
I nade mną zaśpiewajcie,
Umarł pijak, ale pan. Tra la la.
Umarł pijak ale pan, pan, pan.
W piwnicy mnie pochowajcie, 
W piwnicy mi kopcie grób.
I głowę mi odwracajcie,
Tam, gdzie jest od beczki szpunt.Tra la la.
Tam, gdzie jest od beczki szpunt, szpunt, szpunt.

Pije Kuba

Pije Kuba do Jakuba,
Jakub do Michała,
Pijesz ty, piję ja,
Kompania cała.
A kto nie wypije, 
Tego we dwa kije,
Łupu cupu, łupu cupu,
Póki nie wypije.
Kto za młodu pije,
Tego we dwa kije,
Łupu cupu, łupu cupu,
Niechaj długo żyje.
Koroneczki, perełeczki,
Miała pani sama.
Dziś szynkarka i kucharka,
Stroi się jak dama. 
Pije Kuba do Jakuba ,
Jakub do Michała,
Potem Kuba w łeb Jakuba,
Aż drży karczma cała.

Dziura w desce
Wysokie płoty tato grodził,
Wysokie płoty tato grodził,
Żeby do Kasi, do Kasi żeby,
Żeby do Kasi nikt nie chodził.
Ale ta Kasia mądra była,
Ale ta Kasia mądra była.
I w płocie dziurę,
I dziurę w płocie 
I w płocie dziurę, wywierciła.
Oj, żeby nie ta dziura w desce,
Oj, żeby nie ta dziura w desce,
Była by Kasia, Kasia by była,
Była by Kasia panną jeszcze.
Ale ta deska przeszkodziła,
Ale ta deska przeszkodziła,
Kasia się panną, panną się Kasia,
Kasia się panną nie nabyła.
Oj, nie pomogą, tato, płoty,
Oj, nie pomogą, tato, płoty,
Gdy Kasia rada, rada gdy Kasia,
Kasia gdy rada na zaloty.

Koło mego ogródeczka

Koło mego ogródeczka, 
Zakwitała jabłoneczka. - x 2
Bielusieńko zakwitała,
Czerwone jabłuszka miała. - x 2
A któż mi je będzie zrywał,
Kiedy się mój Jaś pogniewał. - x 2
Pogniewał się nie wiem o co,
I przychodził nie wiem po co. - x 2
Chodził do mnie całą wiosnę,
Czekał na mnie, aż urosnę. - x 2
Chodził do mnie całe lato,
Dawałam mu buzi za to. - x 2 
Chodził do mnie całą jesień,
Dawałam mu jabłka w kieszeń. - x 2 
Chodził do mnie całą zimę,
Aż się dostał pod pierzynę. - x 2 
Pod pierzynę, pod puchową,
Żebym była Jasiulową. - x 2

Głęboka studzienka

Głęboka studzienka,
Głęboko kopana.
A przy niej Kaieńka,
Jakby malowana.
Przy studzience stała,
Wodę nabierała.
O swoim kochanku,
Jasieńcu myślała.
Gdybym cię Jasieńku,
W wodzie zobaczyła.
To ja bym za tobą,
Do wody wskoczyła.
Najpierw bym rzuciła,
Ten biały wianeczek.
Com sobie uwiła,
Z tych białych różyczek.
Głęboka studzienko,
Czy mam do cię skoczyć ?
Z tęsknoty za Jasiem,
Życie sobie skrócić.
Nie skoczę do wody,
Bo woda głęboka.
Za daleko do dna,
I zimna twa woda.
Ucałuję listek,
Szeroki, dębowy,
Razem z pozdrowieniem,
Rzucę go do wody.
Zanieś go studzienko,
Do Jasięńka mego. 
Powiedz mu ode mnie,
Że czekam na niego.

Czerwone jagody 

Czerwone jagody, wpadają do wody,
Powiadają ludzie, że nie mam urody.
Choć urody nie mam, ale czyste serce,
Za pana nie wyjdę, byle kogo nie chcę.
Za pana nie wyjdę, sama się szanuję,
Niechaj mnie byle kto, w rączkę nie całuje.
Raz mi matuś rzekła, córuś moja droga,
Przecież masz majątek, na co ci uroda. 
Majątków nie mają, a mają urodę, 
Tam się chłopcy schodzą, jak w las po jagodę.
Mamusiu, tatusiu, jam córeczka wasza,
Kupcie mi korale do samego pasa.
Do samego pasa, do samiutkiej ziemi,
Jam córeczka wasza, tylko do jesieni.

Na wójtowej roli

Na wójtowej roli, studzieneczka stoi.
Nie widać, nie słychać, krasnej dziewki mojej. - x 2
Czy ty się mnie boisz, czy ty się mnie wstydzisz,
Że do mojej studni, po wodę nie chodzisz. - x 2
Gdzieżbym ja się bała albo się wstydziła,
Toć bym ja za tobą, do wody skoczyła. - x 2
Do wody, do wody, co się bystro toczy,
Za tobą Jasieńku, co masz czarne oczy. - x 2
Czarne oczy mamy, na się spoglądamy,
Co komu do tego, że my się kochamy. - x 2
Cóż komu do tego i co komu szkodzi,
Kochać się będziemy, bo jesteśmy młodzi. - x 2

Cyraneczka nie ptak

Cyraneczka nie ptak, dziewczyna nie ludzie,
Odprowadziłbym ją, bo sama nie pójdzie.
Odprowadziłbym ją do samego domu,
Tylko żebym wiedział, że sobie nie komu.
Sobie, Jasiu, sobie, nie innemu komu,
Tylko mnie odprowadź, do samego domu.
Do samego domu, na samiutkie schodki,
Żebym się nie bała, ojca ani matki.
Ojca się nie boję, o matkę nie stoję,
Tylko się, dziewczyno, twojej zdrady boję.

Cyt.... Cyt ....

Nocka szumiała, nocka wołała,
Ciepła nocka go z domu wygnała.
Otwórz dziewczę drzwi,
Matka, ojciec śpi, otwórz dziewczę drzwi. 
Cyt. . . cyt . . . skrzypią drzwi,
Jasiu, nie otworzę ci,
Cyt . . cyt . . .ojciec śpi,
Obudzi się, będzie zły.
Cyt. . .cyt. . . .szczekają psy, 
Będą plotki w całej wsi.
Jasiu, Jasiu, nie zwlekaj,
Idzie ojciec, uciekaj.
A z rana, z rana, pięknie ubrana,
Stoi w okienku, jak malowana.
Stoi w okienku, jak w doniczce kwiat,
Oczy pełne łez, zmienił jej się świat.
Cyt. . cyt . . oj, jak źle,
Przyjdź , Jasieńku i weź mnie,
Bez kochania bardzo źle.
Cyt ,. . cyt. . . nie bądź zły,
Jasiu, już otworzę ci,
Choć skrzypią drzwi,
I szczekają we wsi psy.
Hej, ha ! Wezmę cię, ojciec, matka skłonią się.
Hej, ha ! Dziewczyno, będziesz moją jedyną.
Hej, ha ! Niewiele, będzie we wsi wesele,
Hej, ha !Wesele, za trzy, cztery niedziele,
Hej, ha ! Raz, dwa, trzy ! Będzie rejwach w całej wsi,
Hej, ha ! Od ucha, weselisko, ucha ha ha. 

Jadą goście

Jadą goście, jadą, koło mego sadu,
Do mnie nie zajadą, bo nie mam posagu,
To i hola, hola la - to i hola, hola la - refren
Choć nie mam posagu ani swego domu,
Jeszcze mnie matula, nie da lada komu.
To i hola, hola la . . . - refren 
Powiadają ludzie, że ja malowana, 
A ja u swej mamy ładnie wychowana.
To i hola, hola la ... - refren
Żeby nie dziewczyna, nie ożeniłbym się,
Czarne oczy miała, spodobała mi się.
To i hola, hola la . . . - refren
Czarne oczy mamy, na się spoglądamy,
Co komu do tego, że mi się kochamy.
To i hola, hola la . . . - refren
W najładniejszym żytku, kąkol się urodzi,
Panieńskiej urodzie, nic zaś nie zaszkodzi.
To i hola, hola la . . . . - refren
Panieńska uroda, jak ta bystra woda,
Przepłynie, przeminie, jak ci lat nie szkoda.
To i hola, hola la . . . - refren
Tobie świeci miesiąc, a mnie świecą gwiazdy,
Ciebie kocha jedna, a mnie kocha każdy.
To i hola, hola la . . . - refren
W zielonym gaiku, kaczka zjadła węża,
Zjadajcież mnie chłopcy, póki nie mam męża.
To i hola, hola la . . . . - refren

Po partyzancie dziewczyna płacze 
Słowa: J. Kłosowski
Po partyzancie dziewczyna płacze,
Nie płacz dziewczyno, otrzyj łzy.
Może się jeszcze z tobą zobaczę,
Będziemy razem, ja i ty.
Smutny i chmurny, nasz los tułaczy,
Lecz polskie słonko świeci nam,
Nie znamy żalu ani rozpaczy,
Bo każdy los swój, wybrał sam.
Nie jeden zginął cichy, nieznany,
Meldunek jego przyjął Bóg.
Gdzieś na ustroniu grób zapomniany,
Aż go przeorze bratni pług.
Jutro być może kula niemiecka,
Mojego życia przetnie kres
Albo bandyty kula zdradziecka,
Więc nie płacz dziewczę, bo szkoda łez.
A jeśli spotkasz mogiłę w lesie,
Co nad nią szumią liście drzew,
Niech i te słowa wiatr w dal poniesie,
O partyzancie zanuć pieśń.
Przybyli ułani

Przybyli ułani pod okienko, 
Stukają, pukają, puść panienko. x 2
O Boże, a cóż to za wojacy?
Otwieraj, nie bój się, my Polacy. x 2
Przyszliśmy napoić nasze konie,
Za nami piechoty pełne błonie. x 2
O Jezu, a dokąd Bóg prowadzi?
Warszawę odwiedzić myśmy radzi. x 2
A potem maszerować jest nam pilno,
Odwiedzić kochane, stare Wilno. x 2

Płynął strumyk

Płynął strumyk przez zielony las,
A przy brzegu leżał stukilowy głaz.
Płynął strumyk, minął jakiś czas,
Stukilowy głaz gdzieś zginął,
Strumyk płynie, tak jak płynął.
Cicha woda brzegi rwie,
Nie wiesz nawet jak i gdzie.
Nie zdążysz nawet zabezpieczyć się, -refren
Bo nie zna nikt metody,
By się ustrzec cichej wody. 
Szła dziewczyna przez zielony las,
Popatrzyła na mnie, tylko jeden raz.
Popatrzyła, minął jakiś czas,
Lecz widocznie jej uroda, 
Była jak ta cicha woda.
Cicha woda . . . . . . refren
Płynął strumyk przez zielony las,
Skończył się już dla mnie, kawalerski czas.
Ale czasem, proszę was,
Kiedy żonka mnie nie słyszy,
Śpiewam sobie jak najciszej.
Cicha woda . . . . . .refren

Ukraina

Hej tam gdzieś znad czarnej wody,
Siada na koń kozak młody, 
Czule żegna się z dziewczyną,
Jeszcze czulej z Ukrainą.
Hej, hej, hej sokoły, omijajcie góry, lasy, doły,
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, - refren
Mój stepowy skowroneczku - dzwoń. 
Pięknych dziewcząt jest nie mało,
Lecz najwięcej Ukrainie,
Tam me serce pozostało,
Przy kochanej mej dziewczynie.
Hej, hej, hej sokoły .... refren
Ona jedna tam została,
Przepióreczka moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie,
Dniem i nocą tęsknię do niej.
Hej, hej, hej sokoły ......refren

R y c e r z

Jedzie, jedzie rycerz zbrojny,
Wraca do dom z długiej wojny.
Suknia jego pokrwawiona,
Szabla jego wyszczerbiona. Przyszedł żołnierz do swej chatki,
I zawołał do swej matki,
Mamo moja, wyjdź z pokoju,
Zobacz syn twój wrócił z boju.
Mamo moja, bądź spokojna,
Bo skończyła się już wojna.
Twoja mama już nie bieży,
Trzeci roczek w grobie leży.
Poszedł żołnierz do cmentarza,
I zapytał się grabarza.
Tam gdzie trzeci grób - od wieży,
Tam już twoja matka leży.
Upadł żołnierz na tym grobie,
I tak płakał, płakał sobie,
Mamo moja, śpij w tym grobie,
Niech się Polska przyśni tobie.




Powered by Joomla!®. Valid XHTML and CSS.