Henryk Gadomski

Ostrołęka

W 80 rocznicę powstania Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca w Zawadach

Wspomnienia sprzed pół wieku

Wspomnienia z natury rzeczy są subiektywne i tę oczywistą prawdę chcę podkreślić na wstępie. Moja przygoda ze szkolnym Regionalnym Zespołem Pieśni i Tańca w Zawadach, trwająca 20 lat, rozpoczęła się w 1959 roku. W tymże roku rozpocząłem pracę zawodową w charakterze nauczyciela. Być może był to przypadek, że ówczesny Inspektor Oświaty w Ostrołęce – Alojzy Frączak- skierował mnie akurat do tej placówki, mimo że nie przejawiałem entuzjazmu, a nawet chęci podjęcia pracy w miejscowości z której do najbliższego przystanku PKS czy PKP było co najmniej 10 km piaszczystej, wyboistej a wiosną podmokłej drogi / do Baranowa, Parciak, Wachu, Myszyńca /. Być może była to realizacja zapotrzebowania ówczesnego Kierownika Szkoły Pana Aleksandra Kopcia na nauczyciela, który potrafi grać na instrumencie i poza pracą w Szkole, mógłby zająć się stroną muzyczną istniejącego tu już od wielu lat zespołu folklorystycznego założonego i prowadzonego przez Pana Aleksandra.

Dziś, po przeszło pół wieku dochodzę do wniosku, że praca z Zespołem i współpraca w tym zakresie z Panem Aleksandrem, Człowiekiem serdecznym, życzliwym i bardzo zaangażowanym w działalność społeczno – kulturalną, Człowiekiem o wielkim autorytecie nie tylko w lokalnym środowisku ale i w powiecie i województwie, była jednym z ważnych czynników, który zatrzymał mnie i moją rodzinę na 20 lat. W Zespole zajmowałem się stroną muzyczną – opracowaniem i nauką repertuaru a podczas występów prowadzeniem śpiewu i akompaniamentem kapeli, grając na akordeonie. Poszukiwanie nowego repertuaru pieśni kurpiowskich doprowadziło mnie przypadkiem do znalezienia jednego z 4 zeszytów „ Puszczy kurpiowskiej w pieśni” Ks. Władysława Skierkowskiego, opublikowanych w latach 1928 – 1934 przez Towarzystwo Naukowe Płockie. Wkrótce po tym dotarłem do pozostałych publikacji Ks. Skierkowskiego – odkrywcy bogatej kultury duchowej Kurpiów, a w szczególności kurpiowskiej pieśni ludowej. Z zapisanych w latach 1913 – 1937 ponad 2000 pieśni większość pozostawała w rękopisach. Zakiełkowała wówczas myśl by dotrzeć do całej spuścizny dokumentacyjnej Ks. Skierkowskiego, z której jeszcze za życia Księdza korzystali wybitni kompozytorzy polscy z Karolem Szymanowskim na czele. Dziś, po latach, mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy, że trafiłem do Zawad. Dzięki szczęśliwemu splotowi różnych przypadków, współpraca z Panem Kopciem w prowadzeniu Zespołu Regionalnego doprowadziła mnie do zgłębienia wiedzy o istocie stylu kurpiowskiej pieśni ludowej i ocalenia wielkiego dorobku dokumentacyjnego Ks. Skierkowskiego. W latach 1996 – 2003, już w okresie pracy w Ostrołęce, dzięki życzliwości i wsparciu wielu osób i instytucji, zostały opublikowane wszystkie dzieła Ks. Skierkowskiego, w tym rękopisy zebranych pieśni, w III tomowym dziele „Puszcza kurpiowska w pieśni” - dzieła zebrane, staraniem Związku Kurpiów. / To tak na marginesie /szerokim / wspomnień z pracy w Zespole w Zawadach./ Jak wcześniej wspomniałem, Zawady opuściłem wraz z rodziną w 1978 roku, przenosząc się do Ostrołęki widząc w tym lepszą szansę dla przyszłości trójki dzieci; - ich wykształcenia i pracy. Zapewne na podjęcie takiej decyzji miały wpływ także ówczesne władze oświatowe nowo powstałego województwa ostrołęckiego. Z pewnego oddalenia od Zawad wraz z upływem czasu pozostały w pamięci tylko niektóre obrazy, zdarzenia z tamtego okresu. W ciągu 20 lat zdarzyło się wiele; - wiele było występów nie tylko w lokalnym środowisku, ale w regionie i w kraju. W latach sześćdziesiątych / nie pamiętam dokładnie roku / był pierwszy dla mnie i chyba dla Zespołu, występ artystyczny w studio Telewizji Polskiej w Warszawie transmitowany na żywo w programie ogólnopolskim; - wielkie przeżycie, wszystko wydawało się takie niezwykłe. Występ poprzedziły próby programu w warunkach studyjnych. W czasie przygotowań mieszkaliśmy w luksusowym Hotelu Saskim. Program wypadł bardzo dobrze, dzieci swobodnie śpiewały, tańczyły i mówiły bez kompleksów. Swoboda artystyczna, talent i osobisty urok młodych artystów wyróżniał Zespół z Zawad spośród innych na różnorodnych festiwalach folklorystycznych w Ostrołęce, Przasnyszu, Szczytnie, Piszu, Kolnie, Olsztynie, Białymstoku, Warszawie, Poznaniu. W ciągu 20 lat w Zespole mogło uczestniczyć ok. 150 – 200 uczennic i uczniów Szkoły w Zawadach pochodzących nie tylko z Zawad ale sąsiednich wiosek: Brodowe Łąki, Guzowatka, Kopaczyska, Karaska. Niektórzy uczestniczyli w pracach Zespoły od klasy pierwszej aż do ukończenia Szkoły. Wiele wspaniałych młodych utalentowanych artystów pozostało w mojej pamięci, między innymi; rodzeństwo Fedorowiczów- Agnieszka, Jurek, Marek, siostry Majewskie - Honorata i Teresa, siostry Bryskówny – Genia i Marysia, Alina Gałązka, Tańska, Bieniek z Brodowych Łąk, bracia Koziatkowie, Faderewscy, Piórkowscy, Młynarski i wiele, wiele innych. Swoistą „maskotką” Zespołu był przemiły chłopiec, który występował w niektórych programach jako solista grający tańce i pieśni kurpiowskie na akordeonie. Jego dziecięce ręce z trudem rozciągały trochę za duży instrument. Marek Fedorowicz, bo o nim mowa, grał w Zespole od I klasy szkoły podstawowej. Nie sposób nie wspomnieć Marysię Suchecką. Ta niezwykle urocza i żywiołowa dziewczynka, w pewnym sensie była faworyzowane przez Pana Kopcia a także przeze mnie, być może z uwagi na niezwykły talent tancerki i wokalistki. Ale, jak to często bywa z „gwiazdami”, mają one swoje kaprysy. Marysi zdarzało się, że gdzieś się zawieruszyła w momencie gdy miała swój solowy punkt programu. Jej ojciec – Władysław Suchecki – sporadycznie występował z Zespołem, grając na harmonii pedałowej lub na skrzypcach i to jak grał ! To był niezwykle utalentowany muzykant – cyrkowiec: - potrafił grać na skrzypcach trzymając instrument z tyłu głowy. Gdy grał na harmonii pedałowej melodie wolne / pieśni leśne /, zwykle kładł głowę na instrument i wycieniowanym głosem harmonii niemalże hipnotyzował słuchaczy, a z kolei grając melodie skoczne, odrywał się od stołka i swoim zachowaniem i grą sprawiał, że same nogi rwały się do tańca. Jego grę podziwiał znany już wówczas, młodszy od Sucheckiego – jeden z największych harmonistów znany w całej Polsce, Józef Mróz z Kadzidła. W latach sześćdziesiątych dr Grażyna Dąbrowska z Polskiej Akademii Nauk nagrała film dokumentując autentyczne tańce i pieśni kurpiowskie w wykonaniu Zespołu. Sesje nagraniowe odbywały się w środowisku naturalnym, w pięknej scenerii malowniczej wyspy rozdzielającej Zawady i Brodowe Łąki. między innymi na rozległej plaży w pobliżu mostu na Omulwi, budząc powszechne zainteresowanie miejscowej społeczności. Film był wielokrotnie prezentowany nie tylko miejscowej społeczności, ale także na seminariach folklorystycznych, wypożyczali go animatorzy kultury, studenci zainteresowani sztuką ludową. W tamtych czasach udział w Zespole o dużej renomie stwarzał dla dzieci z niezamożnych rodzin wiejskich nieraz jedyną szanse poznania świata innego niż najbliższe środowisko. Dzięki Zespołowi łatwiej było lokalnym władzom zdobyć środki na przyspieszenie cywilizacyjnego rozwój regionu; w Zawadach powstała Szkoła – Pomnik Tysiąclecia Państwa Polskiego, Wiejski Ośrodek Kultury, sieć dróg, a Brodowe Łąki stały się węzłem komunikacyjnym, w którym krzyżują się połączenia Baranowo – Chorzele, Przasnysz – Myszyniec, Ostrołęka – Chorzele. Udział w Zespole dla wielu osób zaowocował w życiu dorosłym dużą aktywnością w dziedzinie kultywowania tradycji w formie artystycznych prezentacji nie tylko w zespołach folklorystycznych. Dzieci ze Szkolnego Zespołu Folklorystycznego w Zawadach z lat 60 – 70, między innymi bracia Koziatkowie – Edward i Zygmunt, Faderewscy, Kupisowie, Młynarski i inni dziś odnoszą sukcesy jako instruktorzy czy organizatorzy różnych form popularyzujących folklor kurpiowski. Połączeni ideą umiłowania własnego regionu i skupieni wokół jednego z najstarszych żyjących niezwykle aktywnego społecznika pochodzącego z Zawad Stanisława Dawidczyka, stworzyli Towarzystwo Społeczno – Kulturalne im. Aleksandra Kopcia wyróżniające się w Regionie dużą aktywności i wieloma inicjatywami na rzecz rozwoju Kurpiowszczyzny. Imię wielkiego społecznika twórcy Zespołu Folklorystycznego w Zawadach, Aleksandra Kopcia, nosi także miejscowa Szkoła, której oddał swoje siły, umiejętności serce.